Zapytanie o stworzenie nowej wersji witryny topowej polskiej agencji fotograficznej AF PHOTO przyszło do nas jesienią 2008 r.
Agencja fotograficzna to miejsce, w którym pojawiają się setki wyselekcjonowanych zdjęć, które są wynikiem setek godzin spędzonych na sesjach fotograficznych. Serwis internetowy agencji powinien przede wszystkim promować zdjęcia fotografów, których reprezentuje agencja. Nie może to być jednak prosta galeria zdjęć. To musi być precyzyjne narzędzie pozwalające w jak najmniejszej liczbie odsłon pokazać jak najwięcej prac. Serwis musi się też wyróżniać i plasować wyżej niż konkurencja. A bezpośrednią konkurencją AF PHOTO są tak uznane agencje, jak polski Photo-Shop, czy szwedzki LUNDLUND. Nie można też zapomnieć o newsletterze, który ma regularnie trafiać do Klientów i którego wygląd musi też być z najwyższej półki, bez względu na ograniczenia jakie narzucają programy pocztowe. Poza kocepcją funkcjonalną i grafiką, musieliśmy więc dostarczyć dedykowany system do masowego zarządzania zdjęciami, wideo i massmailingiem.
Zaczęliśmy więc od zebrania wiedzy o otoczeniu konkurencyjnym i potrzebach Klienta. Przenieśliśmy to do specyfikacji i na makiety, w których staraliśmy się też zawrzeć pierwszy szkic kierunku graficznego. Gdy kluczowe kwestie zostały omówione i opisane, opracowanie grafiki zleciliśmy naszemu zaprzyjaźnionemu butikowi Berlincut Studio. Koncept serwisu i obrany kierunek graficzny okazał się na tyle skomplikowany, że postanowiliśmy stworzyć prawdziwą hybrydę technologiczną, w której połączyliśmy AJAX, Flash, XML, CSS i xHTML. W obszarze programowania Flash i AS wspierało nas Soppo Studio. Całość uruchomiliśmy na specjalnie pod ten projekt opracowanym systemie CSM, który stworzyliśmy całkowicie własnymi siłami. Jesteśmy prawdopodobnie pierwsi w Polsce, którzy wykorzystali do tego framework FO ExtJS. CMS został też oparty o CodeIgniter’a.

Wewnątrz witryna zawierała kilkadziesiąt tysięcy zdjęć zarządzanych masowo przy użyciu funkcjonalności Drag&Drop. Zdjęcia były automatycznie skalowane do kilku wymiarów oraz miały nanoszony znak wodny. Całość zarządzana była poprzez interfejs korzystający z klasycznego rozwiązań znanych wszystkim z Explorera Windows, czy Findera w Mac OSX. Strona posiadała również system automatycznego importu zdjęć poprzez watchFolder.

